Po swoim zmartwychwstaniu Jezus ukazał się Jedenastu i powiedział do nich: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W Imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą i ci odzyskają zdrowie”.
Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię.
Aktualne wezwanie do wszystkich chrześcijan, nie tylko do tych bezpośrednio powołanych i nazwanych Apostołami. Na Bożej niwie wciąż zbyt mało robotników, w Piotrowej łodzi Kościoła wciąż zbyt mało trudzących się połowem ludzi, w winnicy wciąż niewielu posłusznych i oddanych pracowników, nawet na parę godzin.Spojrzenie Jezusa jest bardzo szerokie, ogarnia zarówno te tłumy, które idą za Nim często tylko z ciekawości, jak też zatrzymuje się na pojedynczym, zagubionym gdzieś w tłumie i w życiu celniku, nierządnicy, prześladowcy Kościoła. Dotknięci owym spojrzeniem rozpoczynają nowe życie, odwracają się od czynionego zła, wynagradzają krzywdy i z radością dzielą się z innymi doznaną przemianą, wskazują Jezusa jako przyczynę ich życiowego szczęścia, zapraszając spotkanych braci do przyłączenia się do grona Jego uczniów.
Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony.
Jakże wiele zależy ode mnie, od mojej postawy wobec Jezusowego polecenia. Na skutek mojego pójścia i głoszenia ktoś może być zbawiony. Może mam być jedyną osobą, która temu konkretnemu człowiekowi ogłosi Dobrą Nowinę o Jezusie. Może Duch Św. przygotowywał jego serce i otwierał je właśnie na moje słowo, na moje świadectwo, na moją opowieść o Jezusie. Ogromna odpowiedzialność. Dlatego Św. Paweł mówi: Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii.
Zaniechanie i zaprzestanie głoszenia spotkanym ludziom Jezusowej Ewangelii może stać się grzechem zaniedbania i nieposłuszeństwa, niewiernością wobec Jezusa, który liczy na mnie, przekazując mi swoją misję. Jezus oczekuje wierności w okazywaniu miłości takiej, jaką On rozdawał spotkanym, oczekującym na wsparcie, pomoc, pociechę.
Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą.
Jezus daje szczególne zapewnienie głoszącym. Obietnicę swojego towarzystwa, swojej obecności, która będzie odczuwana i przeżywana w znakach – niekoniecznie tylko znakach nadprzyrodzonych i niezwykłych. Często zwyczajne wydarzenie życia może być niezwykłym przejawem Bożej łaski i obecności.
Zapewnienie obecności Jezusa mobilizuje do podążania drogą wiary i wytrwałego wysiłku głoszenia. Tym, którym powiedział „Pójdź na Mną” mówi teraz „Idźcie na cały świat”. Przed rozpoczęciem trudu głoszenia Ewangelii trzeba ją wpierw przyjąć i uwierzyć, trwać w Jezusie jak w winnym krzewie, aby nie iść z pustym sercem i umysłem, z pustym dzbanem życia.